Przemoc w związkach partnerskich

2018-08-28 14:49:36

Karolina Walczykowska
Związek partnerski jest to związek dwojga ludzi, którzy wspólnie mieszkają oraz dzielą się obowiązkami wynikającymi z faktu bycia razem. Rejestrowany związek partnerski lub inaczej formalny związek partnerski, jest to prawne uznanie związku dwóch osób. Ze względu na jurysdykcję regulacje prawne dotyczą pary tej samej płci bądź pary przeciwnej płci. Takiemu zróżnicowaniu podlega również zakres praw oraz obowiązków związków partnerskich. W niektórych państwach związki partnerskie otrzymują zgodnie z przepisami prawa wszystkie społeczne prawa oraz obowiązki, jakie posiadają małżeństwa cywilne. Niekiedy otrzymują jedynie część wszystkich praw i obowiązków. Dla wprowadzanych form prawnych jest używanych bardzo dużo nazw. Nazewnictwo to różni się również przyznawanymi prawami. Tym samym „prawo zawarcia związku partnerskiego może przysługiwać wszystkim parom bez względu na płeć partnerów, tylko parom homoseksualnym, a w kilku stanach USA obejmuje związki heteroseksualne, w których jeden z partnerów nie osiągnął wyznaczonego wieku”[1]. Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych, głównie ze względu na wyraźne różnice, wyszczególnia się związki cywilne a także partnerstwo domowe. W części stanów „dla osób tej samej płci dostępne są jedynie małżeństwa”[2]. W krajach, w których tego typu związki są możliwe w przypadku wszystkich par, związki różnopłciowe stanowią zdecydowaną większość. Przykładowo „we Francji w roku 2010 było to ok. 96%”[3]. Wynika to głównie ze stosunku społeczeństwa do homoseksualizmu oraz do formalnych związków par jednopłciowych. Podejście społeczeństwa jest bowiem zależne od miejsca oraz czasów. Wiąże się to z pełną akceptacją oraz integracją, jak również z neutralnością oraz tolerancją. Związku tego rodzaju spotykają się jednakże również z nieuznawaniem, dyskryminacją, a nawet prześladowaniem i fizyczną eksterminację. Niemniej „najstarsze znane zapiski o zawieraniu formalnych związków między osobami tej samej pochodzą z doryckiej Krety (VII wiek p.n.e.) i starożytnego Rzymu. Związki tej samej płci zawierano formalnie też w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich”[4]. Jednakże ze względu na coraz więcej problemów ekonomicznych oraz politycznych w Cesarstwie Rzymskim, ludzie homoseksualni, jak również inne mniejszości, niejako „stali się kozłami ofiarnymi dla cesarzy Rzymu i kościoła katolickiego, usprawiedliwiając nieudolność rządzących bądź niepowodzenia organizacji kościelnych”[5]. Istnieje jednak zapis z roku 1061odnoszący się do zawarcia małżeństwa pomiędzy osobami jednej płci. Zapis ten dotyczy związku „Pedro Díaz i Muño Vandilaz z hiszpańskiej Galicji. Ślub został udzielony przez kapłana katolickiego w małej kaplicy, a dokumenty historyczne o tym wydarzeniu odnaleziono w Klasztorze San Salvador de Celanova”[6]. Z kolei w okresie wiktoriańskim popularne było bostońskie małżeństwo. Odnosiło się to do związku pomiędzy dwoma kobietami niezamężnymi, które były wówczas lub nie w romantycznej więzi. Jednakże obecne równouprawnienie związków jednopłciowych przez całe państwo zostało zapoczątkowane w Danii, a dokładnie w roku 1989, gdzie zostały wprowadzone po raz pierwszy „związki partnerskie, które zastąpiono w 2008 równouprawnieniem małżeństw”[7]. Liczba krajów oraz innych jednostek terytorialnych, w których funkcjonują zgodnie z prawem związki partnerskie, a które obejmują zarówno pary osób tej samej płci, jak również pary różnopłciowe, systematycznie rośnie. W Danii, Norwegii, Szwecji oraz na Islandii związki partnerskie są w całości zastąpione instytucją małżeństw jednopłciowych. W pewnych krajach regulacje prawne honorują związki quasi-małżeńskie, które zostały zawarte za granicą. Niemniej rzadko stanowi to akceptację bezwarunkową. W USA pomimo funkcjonowania zasady pełnego i wzajemnego honorowania aktów oraz czynności prawnych, które zostały dokonane w innym stanie amerykańskim, prawo federalne dopuszcza odmowę wiążących skutków prawnych związkom, które nie są małżeństwami różnopłciowymi. Honorowania „związków partnerskich poza granicami państwa, w którym został zawarty nie gwarantuje także Unia Europejska. Związki pozbawione konstytutywnych cech małżeństwa nie muszą być akceptowane przez polskiego ustawodawcę. Sprawy nie powiązane bezpośrednio z uznaniem związku, takie jak zobowiązania alimentacyjne, mogą być traktowane przez polskie sądy jako zobowiązania pozaumowne lub mogą być zastosowane przepisy analogiczne”[8]. Pomimo tego część państw, a w tym Polska, zobowiązała się do akceptowania wszelkich „aktów prywatnego prawa międzynarodowego w kwestii związków partnerskich, które jej prawodawstwo ignoruje”[9]. Jednakże bez względu na rodzaj związku, procesy, jakie przechodzi oraz problemy, na jakie się napotyka, są bardzo zbliżone do tych w małżeństwach. To samo tyczy się przemocy. Przemoc przytrafia się bowiem zarówno małżeństwom różnopłciowym z wieloletnim stażem, jak również narzeczonym, czy konkubinatom. Tak samo może się przydarzyć związkom jednopłciowym. Przemoc jest to wywieranie wpływu na proces myślowy, jak również zachowanie bądź stan fizyczny osoby pomimo braku przyzwolenia tej osoby na taki wpływ. Wyróżnia się dwa zjawiska: przemoc fizyczną i przemoc psychiczną. Przemoc fizyczna to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku jej przyzwolenia przy użyciu siły fizycznej. Przemoc fizyczną stosuje się przykładowo przy: zgwałceniu, eksmisji z mieszkania, tymczasowym aresztowaniu, kneblowaniu, zastosowaniu kary pozbawienia wolności. Przemoc psychiczna to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku jej przyzwolenia przy użyciu środków komunikacji interpersonalnej. Typowymi środkami przemocy psychicznej są: groźba, krzyczenie na kogoś, obelga, straszenie, molestowanie psychiczne. Prawo określa sytuacje, w których dopuszczalne jest stosowanie wobec kogoś przemocy, a także, kto i w jaki sposób może jej używać. Środkami przemocy dysponują zazwyczaj organy państwa. Czasami mogą je również stosować osoby prywatne przy stanie wyższej konieczności. Przemoc zastosowana przez osobę nieuprawnioną jest zabroniona. Pojęcie przemocy pomimo obecnych w historii przeobrażeń znaczeniowych zawsze połączone było z relacjami między płciami, a więc z tym, co znaczy w danym społeczeństwie być mężczyzną i kobietą i z tym, jakie zależności ekonomiczne, społeczne i psychologiczne przypisywano tym kategoriom. Nierówny podział władzy między kobietami i mężczyznami uzasadniano, między innymi, „odmiennym podziałem namiętności oraz innym potencjałem przemocy”[10]. Realna, gotowa do zastosowania przemocy władza miałaby się koncentrować po stronie mężczyzn, podczas gdy zadanie kobiet miałoby polegać na neutralizowaniu męskiej gotowości do stosowania przemocy poprzez własne podporządkowywanie się im. Zgodnie z takim podejściem „teoretycznie opanowanie przemocy, która zawsze istnieje w stanie potencjalnym, jest warunkiem zachowania porządku politycznego i zabezpiecza w ten sposób wszechwładzę męską”[11]. Przemoc w związkach miłosnych jest analogiczna do przemocy w rodzinie, która jest zamierzonym, wykorzystującym przewagę sił działaniem przeciw członkowi rodziny, naruszającym prawa i dobra osobiste, a także powodującym cierpienie i szkody. W relacji takiej jedna ze stron ma przewagę nad drugą. Ofiara jest zazwyczaj słabsza, a sprawca silniejszy. Zgodnie z art. 207 § 1 kodeksu karnego, przemoc w rodzinie jest przestępstwem. Można wyróżnić pewne cykle przemocy[12]. Zostały one opisane przez amerykańską psycholog Leonorę E. Walker, która, badając kobiety doznające przemocy w rodzinie, opisała pewne cyklicznie pojawiające się w ich związkach zdarzenia. Na cykl przemocy składają się trzy następujące po sobie fazy: faza narastania napięcia faza ostrej przemocy faza miodowego miesiąca. Faza narastania napięcia stanowi pierwszą fazą cyklu przemocy. Cechuje ją pojawianie się co raz więcej sytuacji konfliktowych, jak również wyczuwalnym wzrostem napięcia w związku. „Partner staje się drażliwy, każdy drobiazg wyprowadza go z równowagi, jest ciągle spięty i poirytowany, swoje emocje wyładowuje na partnerce: może ja poniżać, krytykować. Sprawia wrażenie, jakby nie panował nad swoim gniewem. Każdy szczegół jest dobrym pretekstem do wszczęcia konfliktu i awantury. W tej fazie partner może więcej pić alkoholu, przyjmować narkotyki lub inne substancje odurzające”[13]. Reakcją drugiej strony najczęściej jest to, że za wszelką cenę stara się jakoś opanować sytuację. Zaczyna przepraszać partnera za swoje zachowanie, jak również uspokajać go i wywiązywać się z niecodzienną starannością ze swoich obowiązków oraz zachcianek partnera. Ma wtedy miejsce usprawiedliwianie swojego wcześniejszego negatywnego zachowania. Z kolei ofiara stale zastanawia się, co dodatkowo może uczynić, aby tylko nie nastąpił kolejny wybuch agresji. Tłumaczy partnera/partnerkę czynnikami zewnętrznymi. Zdarza się, że wśród niektórych kobiet w tej fazie pojawiają się dolegliwości psychosomatyczne. Są to takie dolegliwości, dla których brak jest wyjaśnienia fizycznej przyczyny. Tłem przypadłości są natomiast jedynie problemy psychologiczne. Dolegliwościami tymi mogą być: ból żołądka, bóle głowy, bezsenność, zaburzenia w rytmie oddychania, ból w klatce piersiowej, utrata apetytu, apatia, przygnębione, nerwowość, niepokój. Następną fazą jest faza ostrej przemocy. W tej fazie napięcie, które narastało w partnerze znajduje upust. Zachowanie jego/jej staje się bardzo nieprzewidywalne, gwałtowne, często wpada w szał. Wybuchy gniewu mogą wywołać błahe rzeczy. Dochodzi do eksplozji zachowań agresywnych, które mogą objawiać się takimi zachowaniami, jak: biciem pięściami, biciem przedmiotami, kopaniem, grożenie bronią. Można zaobserwować również silne natężenie agresji słownej. Strona pokrzywdzona ponownie stara się zrobić wszystko, żeby uspokoić partnera/partnerkę i ochronić siebie. Wszystkie działania strony pokrzywdzonej nie przynoszą oczekiwanego efektu. Złość oraz frustracja partnera/partnerki narastają coraz bardziej. Po zakończonym wybuchu przemocy strona agresywna często doznaje szoku. Odczuwa wstyd oraz przerażenie, jak również złość oraz bezradność. Jest również często oszołomiona. Skutki użytej przemocy są różnorodne, zarówno fizyczne, jak też psychiczne. Fizycznymi objawami przemocy w związkach partnerskich może być przykładowo: podbite oko, siniaki i otarcia, wybity ząb, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, a nawet śmierć. Od strony psychologicznej następstwem doznawania przemocy może być apatia, depresja, a nawet samobójstwo. Następnie pojawia się faza miesiąca miodowego. Faza ta powstaje zaraz po rozładowaniu agresji. Oprawca ma świadomość przekroczenia przez siebie granic psychologicznych oraz moralnych. W rewanżu stara się naprawić wyrządzone szkody. Zaczyna przepraszać, szczerze żałuje swojego zachowania, obiecuje poprawę. Zrzuca swoja winę na sytuacje zewnętrzne i niepoczytalność. W tej fazie sprawca przemocy zaczyna okazywać skruchę, ciepło i miłość. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się tak, jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Dba o ofiarę, spędza z nią czas i utrzymuje satysfakcjonujące kontakty seksualne. Pary takie sprawiają wrażenie zakochanych osób. Często jest to złudne wrażenie. Ofiara zaczyna mieć nadzieję na poprawę drugiej strony związku. Jeśli wcześniej kobieta weszła na drogę prawną, czyli przykładowo złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, w tej fazie może się wycofać z tych działań, wierząc, że sytuacja wróciła do normy i przemoc już nie powróci. Faza miodowego miesiąca w końcu mija. Przybliża się zatem pojawienie ponownie fazy narastania napięcia. „Ta faza cyklu przemocy ma niezwykle silny wpływ na pozostawanie osoby jej doznającej w krzywdzącym związku. To tutaj powstają złudne nadzieje, że sprawca zmieni się. Łatwo pod wpływem tego, co dzieje się w tej fazie, zapomnieć o koszmarze pozostałych dwóch etapów”[14]. Prawdziwym zagrożeniem tej fazy jest fakt, że przemoc w kolejnym cyklu zazwyczaj jest jeszcze gwałtowniejsza. Cykle opisane powyżej mogą trwać latami. Zazwyczaj skróceniu ulegają fazy miodowego miesiąca, natomiast wydłużają się oraz bardziej dramatycznie przebiegają fazy narastania napięcia, a także gwałtownej przemocy. Przyjemności występujące wcześniej w fazie miodowego miesiąca zostają zamienione w unikanie przykrości, bólu oraz cierpienia. Po pewnym czasie faza miodowego miesiąca zanika całkowicie a pozostają jedynie dwie fazy wcześniejsze. W związkach partnerskich stosunkowo częściej dochodzi do przemocy emocjonalnej, którą nazywa się również przemocą psychiczną. Przemoc ta nie jest tak wyraźna jak przemoc fizyczna. Nie zostawia ona również śladów na ciele jak przemoc fizyczna, ale jest równie okrutna. Przemoc emocjonalna pozbawia bowiem człowieka jego godność, poczucie własnej wartości oraz mocy sprawczej. Tego rodzaju przemoc jest bardzo trudna do rozpoznania. Czasem dopiero po dłuższym czasie można zauważyć, że życie nie wygląda, tak jak powinno, że brak jest szczęścia. Rany przemocy emocjonalnej tworzą blizny, które mogą być znacznie głębsze oraz bardziej trwałe niż rany fizyczne. Zachowania, które kwalifikują się jako akty przemocy psychologicznej dzieli się na następujące kategorie[15]: destrukcyjna krytyka i werbalna agresja – przedrzeźnianie się, krzyk, oskarżanie, obrzucanie wyzwiskami; grożenie – wykonywanie grożących gestów, niszczenie osobistych przedmiotów ofiary, kopanie w ściany, wymachiwanie nożem, onieśmielanie swoją siłą, straszenie użyciem przemocy fizycznej, rzucanie przedmiotami; pogarda – lekceważenie, poniżanie przy obcych ludziach, przerywanie rozmów telefonicznych, brak szacunku dla pracy, wysiłków i opinii partnerki/partnera; wywieranie presji – zabieranie dzieci, pieniędzy, kluczy, samochodu, wyłączanie telefonu, rozpowiadanie fałszywych informacji na temat partnerki/partnera; izolowanie – kontrolowanie lub blokowanie rozmów telefonicznych, narzucanie swojej woli w różnych sprawach, utrudnianie kontaktów z rodziną i przyjaciółmi; prześladowanie – śledzenie, stałe weryfikowanie, czy partnerka/partner mówi prawdę, zaglądanie do jej/jego korespondencji, publiczne zawstydzanie partnerki/partnera; zaprzeczenie – oskarżanie partnerki/partnera o to, że sprowokowała/sprowokował przemoc, publicznie odgrywanie kogoś sympatycznego, pomocnego, delikatnego, szarmanckiego, płacz i błagania o przebaczenie, wzbudzanie litości dla siebie. U ofiar przemocy psychicznej można rozpoznać proces wiktymizacji, który wpływa na zmianę tożsamości ofiary. „Przemoc rujnuje utrwalony obraz siebie i styl życia. Ofiara traci poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do siebie, zaczyna się obwiniać i źle myśleć o sobie”[16]. Drugim zjawiskiem są zranienia wtórne. Są one skutkiem niewłaściwych reakcji najbliższego otoczenia, zazwyczaj rodziny oraz przyjaciół, którzy nieświadomie mogą pomniejszać trudną sytuację ofiary, ignorować jej problem, jak również obwiniać ją, czy też odmawiać pomocy. W przypadku, gdy jedna ze stron zauważy symptomy agresji, istnieje możliwość skontaktowania się z różnego typu instytucjami, jak również prywatnymi psychologami. Można również skontaktować się z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia. Najprawdopodobniej osoby będące w związkach partnerskich, zarówno jednopłciowych, jak również różnopłciowych, także uzyskały by pomoc w powyżej wspomnianym pogotowiu. Oczywiście pojedyncze wybuchy złości zdarzają się każdemu. Stanowią one jedną z form komunikowania swoich uczuć. Dopóki jednak partnerzy są w stanie to dostrzec i są to sporadyczne wypadki, nie oznacza to patologicznych zachowań. Problem zaczyna się, kiedy zachowania tego typu stają się główną formą komunikacji w związku. O terrorze psychicznym mówi się wówczas, kiedy te zachowania stają się powtarzalne i przewidywalne w swojej nieprzewidywalności. Do zachowań kwalifikujących się jako przemoc psychiczna zaliczają się takie zachowania, jak: degradacja werbalna, taktyka nacisków, grożenie, przemoc seksualna, izolacja społeczna, nadużycie zaufania, nękanie, wypieranie się. Degradacja werbalna to takie zachowania, jak: krzyk, ubliżanie, przedrzeźnianie, drwiny, oskarżania, wyzwiska, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, używanie w stosunku do partnerki/partnera słów wulgarnych, stała krytyka. Do taktyki nacisków zaliczają się takie zachowania, jak: zabieranie dzieci, zabieranie pieniędzy, zabieranie kluczy, zabieranie samochodu, wyłączanie telefonu, grożeniem wykonaniem powyższych działań, demonstrowanie wszechmocy i wszechwładzy. Grożenie przejawia się w takich zachowaniach, jak: wykonywanie grożących gestów, groźby bicia, wypędzania z domu, niszczenie osobistych przedmiotów partnerki/partnera, niszczenie domowych sprzętów, rzucanie przedmiotami, grożenie zabiciem, grożenie skrzywdzeniem partnerki/partnera albo dzieci. Okazywanie pogardy przejawia się takimi zachowaniami, jak: lekceważenie, poniżanie przy ludziach, publiczne zawstydzanie partnerki/partnera, przerywanie rozmów, nieodpowiadanie na pytania, brak szacunku dla pracy, brak szacunku dla wysiłków partnerki/partnera, bagatelizowanie osiągnięć, wyolbrzymianie porażek, rozpuszczanie plotek i pomówień, nastawianie rodziny i znajomych przeciwko partnerce/partnerowi, monopolizacja uwagi, narzucanie własnych poglądów, wyśmiewanie poglądów partnerki/partnera, odmowa pomocy przy dzieciach czy pracach domowych, manipulowanie dziećmi, nastawianie dzieci przeciwko partnerce/partnerowi, ograniczanie kontaktów z dzieckiem, grożenie odebraniem dziecka, grożenie rozwodem/rozstaniem, karanie przez nieokazywanie uczuć, odmowa szacunku, odmowa zainteresowania, lekceważenie emocjonalne, szantaż emocjonalny. Przemoc seksualna objawia się takimi zachowaniami, jak: zmuszanie siłą i groźbą czy zastraszaniem do współżycia, współżycie wtedy, gdy partnerka/partner tego nie chce, wyszydzanie ciała partnerki/partnera lub jej/jego umiejętności seksualnych. Izolacja społeczna objawia się takimi zachowaniami, jak: kontrolowanie, ograniczanie kontaktów z innymi osobami, kontrolowanie lub blokowanie rozmów telefonicznych, nakazywanie dokąd wolno i dokąd nie wolno chodzić partnerce/partnerowi, utrudnianie kontaktów z rodziną i przyjaciółmi. Nadużycie zaufania objawia się takimi zachowaniami, jak: kłamstwa, okazywanie zazdrości, zdradzanie, nie dotrzymywanie obietnic i wspólnych uzgodnień, grożenie samookaleczeniem, grożenie popełnieniem samobójstwa. Nękanie przejawia się takimi zachowaniami, jak: śledzenie i sprawdzanie ofiary, otwieranie listów, czytanie smsów i mejli, sprawdzanie billingów, ustawiczne sprawdzanie, z kim partnerka/partner się kontaktuje, przeglądanie zawartości komputera, szuflad, toreb i innych rzeczy osobistych, zdobywanie danych o osobie bez jej zgody, umyślne stawianie zadań, z którymi ktoś ma trudność lub zadań niewykonalnych. Wypieranie się objawia się takimi zachowaniami, jak: oskarżanie partnerki/partnera o to, że sama ponosi winę za złe traktowanie, wywoływanie poczucia winy za nieporozumienia w związku, okazywanie przy innych dobroci i cierpliwości, płacz i błaganie o przebaczenie, przyrzekanie poprawy, wzbudzanie litości dla siebie, wmawianie choroby psychicznej. Przemoc w związkach partnerskich może oznaczać, iż dany związek jest związkiem toksycznym. Toksyczny związek niszczy pozytywne uczucia, które były jego podstawą. Partnerzy zaczynają być wobec siebie podejrzliwi i nieufni. Toksyczne związki zdarzają się coraz częściej. Kobiety, które kochają za bardzo często wychowywały się w rodzinach, w których nie otrzymały potrzebnego im wsparcia, zrozumienia, czułości i miłości. Nie zaznały prawdziwej troski, dlatego teraz usiłują odrobić te zaległości, stając się czyjąś opiekunką, a wręcz podnóżkiem. Brakowało im wzorców prawidłowych relacji między kobietą a mężczyzną, lub po prostu pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi. Przyczyn takiego niedostosowania społecznego powinno się dopatrywać się przede wszystkim w środowisku rodzinnym, gdzie często stwierdza się niezrównoważenie rodziców i przyjmowanie przez nich negatywnych postaw wychowawczych. Rodzice niezrównoważeni nie opanowują na ogół swych negatywnych reakcji emocjonalnych i przy dzieciach są wybuchowi. W domu stwarzają atmosferę napięcia i niepokoju. Na atmosferę tę składa się wiele czynników. Dużą rolę odgrywa brak opanowania ruchowego rodziców i ich ogólne zniecierpliwienie, ujawniające się w wykonywaniu codziennych czynności. Innym czynnikiem jest niewspółmiernie silne w stosunku do sytuacji reagowanie na to, co się dzieje. Chodzi tu o sytuacje obserwowane przez dziecko, jak i przede wszystkim te, w których bierze ono bezpośredni udział. Czasami jakieś określone podniety wywołują u któregoś z rodziców specjalnie silne reakcje. Dziecko przeżywa je w sposób przykry, wówczas rodzi się u niego lęk przed zaistnieniem takich sytuacji. Bardzo często dziecko nie może zapobiec ich powstawaniu i wtedy, zwłaszcza, gdy sytuacje te zdarzają się często, pozostaje ono w ciągłym niepokoju. Postępowanie takich rodziców wobec dzieci jest bardzo często nieuzgodnione, niejednolite i niekonsekwentne, a stosowane przez nich nagany, to często kary cielesne. Postępowanie tego rodzaju charakteryzuje najczęściej rodziców apodyktycznych. Tłumaczą się zazwyczaj chęcią zachowania konsekwencji i własnego autorytetu. „Z uporem zmierzają do bezwzględnie natychmiastowego przezwyciężania u dziecka wszelkich form niesubordynacji. Środki, jakimi się posługują, uważają oni za sprawę zdecydowanie drugorzędną i jeżeli nawet sami dostrzegają w jakimś stadium swego postępowania ich niewłaściwość, nie rezygnują z nich, by nie okazać uległości wobec dzieci”[17]. Poprzez zapewnienie kontroli nad czynami i emocjami dziecka, brak wrażliwości na jego opinię bądź uczucia i nadmiernym skoncentrowaniu się na sobie, następuje całkowita utrata komunikacji rodzic – dziecko. Skutkami takiego sposobu wychowywania apodyktycznego jest między innymi „tendencja do społecznego wycofywania się, brak spontaniczności i motywacji osiągnięć”[18]. Bardzo prawdopodobnym jest przy tym pojawienie się lęku symbolicznego. Dziecko nie rozumie zachowania rodziców, które dezorientuje je co do stawianych mu wymagań i sposobów sprostania im. Powoduje to lęk przed popełnieniem nawet najdrobniejszego błędu i zawiedzeniem rodziców, a także wiąże się z panicznym niepokojem dziecka przed karą, często cielesną. Powyższa sytuacja bardzo dobrze przekłada się na relacje z partnerem w życiu dorosłym. Świadomość możliwości popełnienia błędu, bądź niesprostania wymaganiom partnera, zmniejsza jego wartość w oczach tej osoby. Upokorzenie odczuwane przez dorosłe już dziecko jest tym silniejsze, im więcej jest osób postronnych, na których akceptacji mu zależy. W autorytarnym stylu rodzicielskiego wychowania dzieci mają również tendencję do ujawniania agresji wobec otoczenia, w jakim się obecnie znajdują. „W wyniku utrzymującego się pobudzenia emocjonalnego dużym nasileniu, co ma właśnie miejsce w sytuacji trudnej, powstaje stan chronicznego napięcia emocjonalnego, którego przejawem jest brak równowagi emocjonalnej. Wystarczy słaby bodziec, żeby w tym stanie wywołać irytację, wybuchy złości i inne pozornie nieuzasadnione silne reakcje emocjonalne”[19]. Pod wpływem długotrwałego stresu uwalnia się reakcja lękowa, która może zamienić się w stan nerwicy. Konsekwencją np. nadmiernej zależności od innych osób i agresji może być nieprzystosowanie społeczne. Istnieją ludzie, dla których stała zachęta i ciągłe potwierdzanie ich wartości ze strony najbliższego otoczenia są niezbędne. Brak odczucia przez nich, jak dużo znaczy ono dla osób najbliższych i jak im na nim zależy oraz pogłębiający się brak wiary w siebie określa się też zwrotem lek przed niepowodzeniem. Patrząc obiektywnie u wielu dorosłych przyczyną nie jest brak zdolności. Złe wyniki spowodowane są najczęściej brakiem wiary w swoje możliwości. Świadomość zmniejszenia i tak już niskiego poczucia własnej wartości i doznania bolesnej porażki, ma zatem negatywny wpływ na efektywną pracę oraz życie osobiste. Popełnianie błędów jest nieuniknionym elementem. Jednak dla takiego człowieka pogodzenie się z krytyką i potraktowanie jej wręcz jako bodźca motywującego jest barierą nie do pokonania. „Jeżeli osoby takie czują się nieszczęśliwe, ponieważ nie mogą sprostać oczekiwaniom otoczenia, to łatwo może powstać lęk przed niepowodzeniem. Człowiek taki szybko zniechęca się i przestaje ufać we własne możliwości i nie podejmuje żadnych nowych działań”[20]. Można tu też mówić o wyuczonej bezradności, czyli nabytej świadomości, że nie ma się żadnego wpływu na to, co się dzieje. Człowiek nie jest w stanie sprawować kontroli nad sytuacją, w której się znajduje. W konsekwencji, nawet w sytuacjach, w których mógłby przeciwdziałać, nic ku temu nie robi. „Tego rodzaju doświadczenia prowadzą do powstania cech charakteru wyrażających się brakiem motywacji, zastojem rozwoju umysłowego (nie wykorzystuje się optymalnie posiadanych możliwości), a także zaburzeniami o charakterze emocjonalnym (skłonności do depresji). Ofiarą takich zniechęcających doświadczeń są przede wszystkim ludzie, u których prowadzi to nieodłącznie do negatywnego obrazu samego siebie”[21]. Człowiek szuka więc uznania i uwagi otoczenia. „Jeżeli inni nie okazują mu tego uznania – przede wszystkim, dlatego, że oceniają jego działalność według swych norm, zdolności i systemu ocen – powstaje specjalna sytuacja, którą nazywamy lękiem przynależności. W jednostce takiej powstaje w takim przypadku silne napięcie: nie zbliża się ono już zazwyczaj do bliskich mu osób, bo grozi mu krytyka jego działań, jednocześnie jednak motyw przynależności istnieje nadal, ale w formie frustracyjnej, co skłania do gniewu i niechęci w stosunku do partnera, czy też rodziny”[22]. Lękliwość i agresja człowieka łączy się ściśle z samooceną, z problemem pewności siebie, czyli niedocenianiem własnego Ja, własnej wartości, które pojawia się u dzieci już w czwartym roku życia. „Samoświadomość jest poczuciem własnej kontynuacji i własnego istnienia, niezależnie od innych. Wiedza o sobie to wiedza o własnym wyglądzie, własnych możliwościach, znajomość swego charakteru i motywów”[23]. Zjawisko to jest skutkiem braku zaspokojenia podstawowych potrzeb emocjonalnych człowieka, które warunkują jego prawidłowy rozwój psychiczny. Brak możliwości ich realizacji wywołuje w psychice jednostki dyskomfort, a w niektórych sytuacjach może doprowadzić do zaburzeń w jego rozwoju psychofizycznym. Abraham Maslow pojawiające się w życiu człowieka potrzeby układa w hierarchię, z której wyróżnia trzy grupy: potrzeby niższego rzędu, potrzeby wyższego rzędu, wartości istnienia (metapotrzeby). U podstawy hierarchii potrzeb znajdują się potrzeby fizjologiczne, takie jak potrzeba snu, zaspokojenia głodu, pragnienia, wydalania, oddychania itp. Są one najważniejszymi potrzebami w pierwszym etapie rozwoju jednostki, tj. do drugiego miesiąca życia. Bez zaspokojenia tych potrzeb człowiek nie może żyć, a deprywacja na tym poziomie może doprowadzić do zredukowania innych pragnień. Kolejne etapy rozwoju przynoszą rozwój nowych potrzeb odczuwanych przez człowieka. Są to potrzeby bezpieczeństwa, które są siłami motywującymi jednostkę do działania. Należą do nich: „potrzeba stabilizacji, potrzeba zależności, potrzeba opieki, uwolnienia od strachu i lęku, uwolnienia od chaosu, potrzeba struktury, potrzeba porządku, prawa, ograniczeń, oparcia w opiekunie itp.”[24]. Ich zaspokojenie stanowi warunek konieczny dla prawidłowego rozwoju człowieka. Z jednej strony dążenie do pozyskania dla siebie lub zapewnienia sobie bezpiecznych warunków życia możliwe jest wtedy, gdy potrzeby z niższego poziomu są zaspokajane na odpowiednim poziomie. Z drugiej strony budowanie poczucia bezpieczeństwa w każdej sytuacji stwarza warunki dla budzenia się potrzeb wyższego rzędu. Gdy człowiek żyje w ciągłym zagrożeniu, główną siłą motywującą staje się kompulsywne poszukiwanie bezpieczeństwa i obrona przed lękiem. Gdy potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwa są zaspokojone, ujawniają się potrzeby przynależności i miłości. Człowiek odczuwa wówczas głód miłości, czyli oczekuje przyjaznych kontaktów z rodziną, przyjaciółmi i otoczeniem. Miłość na tym poziomie to przede wszystkim nastawienie na konsumpcję uczuć. W przypadku braku dostatecznej ilości miłości, jednostka chce za wszelką cenę pozbyć się poczucia osamotnienia, izolacji i odrzucenia. Kolejnym rodzajem potrzeb, równie ważnych, są potrzeby szacunku, czyli poczucie własnej godności i samoakceptacji. Dla prawidłowego budowania poczucia własnej wartości niezbędne są rzeczywiste kompetencje i zdolności. W przypadku nie zaspokojenia tych pragnień powstaje w jednostce poczucie niższości, bezradności i słabości, aż do powstawania zaburzeń nerwicowych. Powstanie negatywnego obrazu własnego Ja powoduje, że „człowiek czuje się niepewne, bezwartościowe, jest nieśmiałe i bezradne w każdej sytuacji, w której powinno decydować, zdając się tylko na swoje siły. Stała postawa obronna powoduje, że wszystkie zadania wykonuje on poniżej swych umiejętności. Pojawiają się sztywne, nagromadzone mechanizmy obronne – czy to w formie omawianych już lęków symbolicznych, czy też symptomów przymusowych nakazów. Dopóki powyższe potrzeby psychofizyczne nie zostaną zaspokojone w stopniu wystarczającym, trudno będzie mówić o zaspokajaniu pragnień poznawania świata i własnej osobowości. Samorealizacja – według Abrahama Maslowa – jest dążeniem do stawania się coraz bardziej niepowtarzalną jednostką ludzką. Proces ten stwarza warunki do odkrywania i wcielania w życie tzw. wartości istnienia, czyli metapotrzeb. Osoby samorealizujące się, poprzez coraz doskonalsze urzeczywistnianie własnych talentów i zdolności, ukierunkowują się na poszukiwanie prawdy, dobra i piękna. Ich osobowość staje się bardziej zintegrowana, dążąc do coraz głębszego rozumienia świata, łatwiej podejmują wysiłek i trud na rzecz zadań, jakie napotykają z życia. Potrafią zachować swoją indywidualność oraz doskonalą się w sprawiedliwości i niezależności. Realizacja tych wartości wydobywa w życiu jednostki to, co przynależy człowieczeństwu i jednocześnie daje konkretnemu człowiekowi poczucie sensu życia. Między innymi realizacja powyższych potrzeb w okresie dziecięcym skutkuje świadomym zachowaniem jako osoby dorosłej. Zachowaniem wolnym od przemocy. Człowiek taki potrafi bowiem w inny sposób, nie krzywdząc innych, komunikować swoje emocje. Wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, iż związek partnerski będzie wolny od przemocy. Aut. mgr Karolina Walczykowska Bibliografia Fontana D., Psychologia dla nauczycieli, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1998. Lalak D., T. Pilch, Elementarne pojęcia pedagogiki społecznej i pracy socjalnej, Wydawnictwo Akademickie Żak, Warszawa 1999. Maslow A. H., Motywacja i osobowość, PWN, Warszawa 1990. Mazur J., Przemoc w rodzinie. Teoria i rzeczywistość, Wydawnictwo Akademickie Żak, Warszawa 2002. Pospiszyl I., Razem przeciw przemocy, Wydawnictwo Akademickie Żak, Warszawa 1999. Ranschburg J., Lęk, gniew, agresja, WSiP, Warszawa 1993. Spurek S., Izolacja sprawcy od ofiary, LEX, Warszawa 2013. Strelau J., Psychologia, PWN, Warszawa 1975. Wawrzyniak J., Socjologiczne i psychologiczne aspekty przemocy, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi, Łódź 2007.
Popularność: 21    Powrót

Komentarze

Tytuł
Odpowiedź
Imię/Nick
Wpisz kod z obrazka
Captcha

Załóż konto za darmo

Psycholog Klient
lub zaloguj
facebook
Co możemy zmienić na DobryPsycholog.pl?
aby lepiej odpowiadał Twoim potrzebom