Jak radzić sobie z przemocą

2013-10-28 14:37:13

Barbara Michno-Wiecheć
W Polsce weszła w życie Ustawa o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie. Istnieją organizacje publiczne i fundacje, które mogą pomóc ofiarom przerwać ciąg zachowań destrukcyjnych i zacząć nowe, spokojne życie. Brzmi to jednak jak idealna procedura, którą mogą zrealizować tylko najbardziej wytrwali lub ci w najtrudniejszych sytuacjach, którym ktoś z zewnątrz będzie towarzyszył w tej drodze od początku do końca. Ciągle bowiem w tysiącach rodzin toczy się „cichy” dramat, o którym wiedzą wszyscy, a wokół którego panuje zmowa milczenia. Chciałoby się zapytać – dlaczego, skoro fakty są tak niezaprzeczalnie wymowne? Osoba postronna przyglądająca się sytuacji przemocy nie jest w stanie zrozumieć, co dzieje się w psychice tych, którzy jej doświadczają. Mieszkanie pod jednym dachem z kimś, od kogo jest się całkowicie zależnym pod względem finansowym czy mieszkaniowym, znacznie utrudnia podejmowanie jakichkolwiek decyzji, zwłaszcza, gdy przemoc występuje pod wpływem alkoholu, a w trzeźwej rzeczywistości w miarę normalne zachowania niosą złudną nadzieję na poprawę sytuacji. Życie w ciągłym rozdarciu pomiędzy nierealistycznymi oczekiwaniami (że sprawca się zmieni, że nastąpi cud), a realnym strachem i lękiem (np. gdy trzeba uciekać w nocy z małymi dziećmi) wywołuje poczucie bezradności i tak silny stres, który najczęściej przechodzi w zdiagnozowany syndrom stresu pourazowego, a następnie w depresję. Zastanawiające, że PTSD (Posttraumatic Stress Disorder, czyli zespół stresu pourazowego) został opisany w okolicznościach doświadczeń weteranów wojennych. Jakże często w domach, w których występuje przemoc, ofiary wystawione na pierwszy ogień muszą walczyć, dosłownie, o swoje przetrwanie. A co z psychiką dzieci, które (choćby tylko kilkukrotnie) są świadkami przemocy fizycznej i psychicznej? Mimo tak zatrważającej sytuacji, w wielu przypadkach osoba stosująca przemoc pozostaje bezkarna, sprytnie manipuluje członkami rodziny i bardzo skutecznie wprowadza grę, w której wszyscy mają bać się sprawcy i przez wzgląd „na dobro dzieci” czy innych członków rodziny - nikt nie reaguje. Jak radzić sobie z przemocą? Co się jeszcze musi w takich rodzinach wydarzyć, aby ofiara w końcu zdecydowała się wyjść ze swojej roli i mogła głośno powiedzieć, że to nie ona powinna się bać, że prawo leży po jej stronie, że ma na kogo liczyć? Dzieci wychowywane w domu, w którym nie ma poszanowania dla innych osób, godności, wartości wyższych, gdzie przez wiele lat rażąco naruszane są granice fizyczne i psychiczne, w którym nikt nie jest w stanie skutecznie zaprotestować i przerwać przemoc, mają znikomą szansę na to, aby wyrosnąć na zdrowe psychicznie osoby, które nie będą powielały znanego im schematu. Często później, w dorosłym życiu, potrzeba wielu lat psychoterapii, pozytywnych oddziaływań, aby w taki sposób wpłynąć na ukształtowaną już osobowość, by chociaż częściowo przekształcić wpływ bolesnych doświadczeń w możliwość budowania pozytywnych relacji. Na ogół wszyscy o tym wiemy, tylko brakuje odwagi, aby stanąć w obronie najsłabszych i głośno wypowiedzieć swoje zdanie, nawet jeśli byłoby ono bolesne dla innych. A wystarczyłoby tak niewiele, wystarczyłoby konsekwentnie przestrzegać ustalonych granic – ale to już miejsce na odrębny temat. Barbara Michno-Wiecheć - psycholog psychoterapeuta Źródło: http://www.psychologiczny.com.pl/art/20,jak-radzic-sobie-z-przemoca
Popularność: 41    Powrót

Komentarze

Więcej komentarzy na forum link


Tytuł
Odpowiedź
Imię/Nick
Wpisz kod z obrazka
Captcha

Załóż konto za darmo

Psycholog Klient
lub zaloguj
facebook
Co możemy zmienić na DobryPsycholog.pl?
aby lepiej odpowiadał Twoim potrzebom