Odetchnij z ulgą

2015-11-24 14:50:31

Anna Demarczyk
Wiele chorób możemy leczyć przy użyciu farmakologii lub zabiegów medycznych. Są to zarówno dolegliwości fizyczne jak i psychiczne. Często jednak leczenie przy użyciu leków wspomagane jest także opieką psychologiczną. Wskazania do tej ostatniej coraz częściej docierają do świadomości pacjentów i lekarzy różnych specjalizacji. Dość powszechną jest już wiedza, że wsparcie psychologiczne stanowi niezbędny czynnik poprawiający efekty leczenia farmakologicznego depresji, zaburzeń lękowych, psychoz. Lekarze psychiatrzy najczęściej, poza lekami, zalecają pacjentom skorzystanie z szerokiej oferty różnych form psychoterapii indywidualnej lub grup wsparcia. Wśród specjalistów innych działów medycyny jest to już mniej oczywiste i zależy w dużej mierze od postrzegania pacjenta kompleksowo, czyli z uwzględnieniem, poza stanem medycznym, także jego funkcjonowania w ogóle. W ostatnich latach obserwuje się wśród lekarzy zdecydowanie większe zainteresowanie znaczeniem wsparcia psychologicznego w leczeniu chorób onkologicznych. Z pewnością wciąż zbyt mało mamy badań, które wskazywałyby na podobne korzyści odniesione przez pacjentów chorujących na inne dolegliwości. Ku pocieszeniu, dość dużym zainteresowaniem cieszy się wśród pulmonologów w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach Europy, znaczenie stanu ogólnego pacjenta – czyli z uwzględnieniem jego kondycji emocjonalnej – w leczeniu niektórych schorzeń układu oddechowego np. astmy. Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD – 10) wskazuje na czynniki psychologiczne jako odgrywające dużą rolę w powstawaniu części schorzeń somatycznych z obszaru chorób układu oddechowego. Medycyna jest nieco ostrożniejsza w tym zakresie i raczej tylko nie wyklucza czynników psychologicznych jako mających wpływ na zaostrzenie się objawów i ogólnego przebiegu choroby niż postrzeganie ich jako przyczyn jej występowania w ogóle. Jednak żadne z tych stanowisk nie wyklucza korzyści płynących ze wsparcia psychologicznego dla pacjentów chorujących na astmę. Wśród tych chorych zaobserwowano częste współwystępowanie astmy i aleksytymii, czyli niezdolności do rozumienia lub identyfikowania emocji oraz ich nazywania i wyrażania. Osoby takie nie są w stanie powiązać niektórych objawów fizjologicznych z emocjami, którym one towarzyszą. Zwykle doszukują się przyczyn ich występowania w czynnikach zewnętrznych np. stan pobudzenia pod wpływem silnego stresu i towarzyszącą temu potliwość, bolesność mięśni zinterpretują jako infekcję wirusową pomijając zupełnie, że objawy te mogą być skutkiem silnie przeżywanego lęku. Ta niezdolność wglądu we własny stan emocjonalny skutkuje koncentrowaniem uwagi wyłącznie na objawach fizjologicznych i skupieniem się na dbałości o zdrowie fizyczne. Przyczyny aleksytymii to długotrwały stres i brak możliwości redukcji napięcia emocjonalnego, czyli pozostawanie w ciągłej mobilizacji bez możliwości odreagowania poprzez odpoczynek. Potocznie mówimy czasem o niemożności złapania oddechu, gdy mamy na myśli nadmiar obowiązków. I to właśnie taki objaw fizjologiczny dominuje wśród chorych jednocześnie na aleksytymię i astmę. Emocje mają funkcję obronną, bo to właśnie dzięki nim wiemy co nam zagraża, czego pragniemy i dzięki nim znajdujemy motywację do działania. Jeśli nie potrafimy ich odczuwać i adekwatnie na nie reagować, nie potrafimy jednocześnie chronić siebie lub rozwijać się zgodnie ze swoimi możliwościami. Jednak człowiek to emocje i ciało. Jeśli więc „czytnik” emocji zawodzi – ciało przejmuje ich rolę i sygnalizuje nam, że coś jest nie tak, że dłużej tak nie damy rady i, chorując, wymusza na nas zmianę trybu życia. Wymusza na nas złapanie oddechu. Gdy opisujemy różne sytuacje i towarzyszące im stany emocjonalne, to właśnie oddech na różne sposoby pojawia się w naszych wypowiedziach. Używamy więc zwrotów: zabrakło mi tchu; o mało nie zakrztusiłem się; myślałem, że się uduszę; aż złapałem zadyszkę; odetchnąłem z ulgą; odetchnąłem pełną piersią itp. Dlaczego takie właśnie metafory wybieramy opisując strach, złość, radość itd.? Może dlatego, że wiedza z dziedziny psychologii jest powszechniejsza niż by to się mogło wydawać i pozostaje jedynie wiedzą nieuświadomioną.
Popularność: 33    Powrót

Komentarze

Więcej komentarzy na forum link


Tytuł
Odpowiedź
Imię/Nick
Wpisz kod z obrazka
Captcha

Załóż konto za darmo

Psycholog Klient
lub zaloguj
facebook
Co możemy zmienić na DobryPsycholog.pl?
aby lepiej odpowiadał Twoim potrzebom