Jak przetrwać świąteczną gorączkę

2013-12-16 14:35:58

Barbara Michno-Wiecheć
W wielu miejscach już na początku listopada króluje nastrój Świąt Bożego Narodzenia. Różnymi kanałami docierają do nas reklamy przywołujące wyjątkową atmosferę Świąt, podsycane zapachami i muzyką sprawiają, że przez kilka tygodni trwamy niemalże w bajkowym świecie. Często głównym zajęciem stają się zakupy. Na te kilka dni zaczynamy gromadzić zapasy pożywienia w taki sposób, jakbyśmy szykowali się na wojnę. Bardzo łatwo także przychodzi nam kupowanie prezentów, nie tylko symbolicznych, dla tych najbliższych osób. Spędzenie Wigilii z liczną rodziną powoduje, że część z nas zrekompensuje brak czasu dla krewnych obdarowując ich (często bezużytecznymi czy drogimi) prezentami. Podobnie rzecz się ma z dziećmi, dla których, w naszym odczuciu, większy i droższy podarunek jest wyznacznikiem oczywiście wyjątkowości i wielkiej miłości. Jakże łatwo w tym czasie przychodzi nam zaciąganie kredytu na „Święta w Zakopanem” czy wyjątkową okazję typu „last minute”. Masowo korzystamy z usług gabinetów odnowy biologicznej, robimy zakupy obuwnicze, uzupełniamy braki w garderobie, kosmetyczce i szkatułce z biżuterią. Gdyby spojrzeć na te zachowania z większym dystansem, powiedzieć by się mogło, że w ciągu tych kilku tygodni ludzkość owładnięta jest pragnieniem gromadzenia, zakupowym szaleństwem i załatwianiem tysiąca najważniejszych, rzecz jasna, spraw. Tylko czy o to chodzi w Święta? Rozmawiając z różnymi ludźmi, odnoszę wrażenie, że świąteczna gorączka często jest przykrywką niespełnionych pragnień i trudnych relacji. Można zatracić się w całodziennym robieniu gigantycznych zakupów i zapomnieć na jakiś czas o tym, z czym tak naprawdę konfrontują nas Święta Bożego Narodzenia. Bez względu na wyznanie, czy wymiar duchowy, zwykle jest to czas zarezerwowany dla najbliższej rodziny – osób, z którymi jesteśmy związani, ważnych dla nas, przypominających o naszej historii, korzeniach, tożsamości. Często przez cały rok jesteśmy w konflikcie z kimś, kto w tych dniach będzie z nami siedział przy wspólnym stole. Niejednokrotnie tworzy się sytuacja, w której może na jakiś czas zawieszamy broń, ale nie oznacza to rozwiązania problemu. U wielu osób te rodzinne Święta powodują pragnienie ucieczki, gdyż atmosfera jest już tak napięta, że trudno zachowywać grę pozorów. Nie jest łatwo wrócić do miejsca, z którym kojarzy nam się wiele złych emocji, może nawet przemoc. Jak przetrwać świąteczną gorączkę? Przychodzi mi na myśl jedno stwierdzenie – by wrócić do siebie. Tak jak wielu z nas w tym czasie w sposób dosłowny powraca do rodzinnego domu, tak ważne jest, by w samym sobie dokonać odrodzenia poprzez odnalezienie tego wewnętrznego domu. Warto dowiedzieć się tego, kim jestem, po raz kolejny poszukać własnej tożsamości, ustalić co jest ważne i podążać nową drogą. Często jest to praca na długie lata, jednak świąteczny czas niewątpliwie zaprasza do takiej refleksji, o ile komercja jej nie zagłuszy. Zatrzymajmy się w tym miejscu i zastanówmy nad swoim własnym Nowym Narodzeniem, aby te klika dni wolnych od pracy przyniosło korzyść także w wymiarze psychicznym – czego wszystkim życzę, nie tylko na czas nadchodzących Świąt. Barbara Michno-Wiecheć - psycholog psychoterapeuta Źródło: http://www.psychologiczny.com.pl/art/29,jak-przetrwac-swiateczna-goraczke
Popularność: 13    Powrót

Komentarze

Więcej komentarzy na forum link


Tytuł
Odpowiedź
Imię/Nick
Wpisz kod z obrazka
Captcha

Załóż konto za darmo

Psycholog Klient
lub zaloguj
facebook
Co możemy zmienić na DobryPsycholog.pl?
aby lepiej odpowiadał Twoim potrzebom