Nie kontrolujemy skutków, kontrolujmy przyczyny otyłości

2015-11-09 23:47:41

Anna Demarczyk
Pisałam już wielokrotnie o otyłości jako problemie, chorobie, dysfunkcji i o różnych aspektach życia z otyłością w kontekście leczenia objawowego. Dziś chciałabym skupić się na jej przyczynach – w oparciu o moją praktykę – śmiało mogę nazwać je głównymi, często zaś wręcz jedynymi. Główną przyczyną problemów z utrzymaniem prawidłowej wagi są zaburzenia funkcjonowania psychologicznego. Brzmi to dość groźnie, zwłaszcza dla tej części społeczeństwa, która ma mniejszą wiedzę na temat zakresu, którym zajmuje się psychologia. Dla osób, którym ta dziedzina jest nieco bliższa, ten związek wydaje się już dużo bardziej oczywisty. Nie zdarzyło mi się jeszcze rozmawiać z osobą otyłą, która byłaby zadowolona ze swojej wagi. Czyli pomiędzy jej pożądaną wagą a stanem obecnym jest rozbieżność, na którą chciałaby mieć, a nie ma wpływu. Tak zwykle twierdzi. W rzeczywistości właśnie osoba zainteresowana ma największy wpływ na ten stan rzeczy. Najczęściej jednak osoby takie tkwią w przekonaniu, że przyczyna jest gdzieś poza nimi, poza ich kontrolą. Część osób rzeczywiście wpada w pułapkę psychologicznego zjawiska wyuczonej bezradności, która jest efektem wielu prób zmiany niechcianego stanu na ten oczekiwany oraz wielu porażkach na tym polu. Część jednak zdaje sobie sprawę z własnej odpowiedzialności za ten stan rzeczy, ale zbroi się w spore oręże uzasadnień, dlaczego tego zrobić nie może. Siłą tzw. systemu uzasadnień jest to, że musi być tak wiarygodny aby, przede wszystkim, przekonał nas samych. Zarówno wyuczona bezradność, jak i system uzasadnień, są mechanizmami psychologicznymi i przynoszą nam również korzyści – pozwalają zdjąć z nas odpowiedzialność i ulżyć nam w sytuacji braku poczucia kontroli. Destrukcyjne stają się wtedy, gdy są naszym jedynym sposobem funkcjonowania w danym obszarze życia lub, co gorsze, dominują nasz ogólny sposób postrzegania siebie w otaczającej nas rzeczywistości. Opisane wyżej zjawiska nie są jedynymi, ale zdecydowanie najczęściej przeze mnie spotykanymi w pracy z osobami otyłymi. Najczęściej taki schemat funkcjonowania, jaki odnosi się do kwestii kontroli wagi, jest ogólnym schematem funkcjonowania osoby. Nadwaga czy otyłość jest więc tylko jednym z wielu skutków, z którymi borykają się moi klienci. Wielu z nich chciałoby prostych i szybkich rozwiązań. Wielu z takich rozwiązań korzystało, począwszy od farmakologii po zabiegi chirurgiczne, czyli… powielając swój schemat o braku wpływu, kontroli na uzyskanie oczekiwanego efektu – pigułka lub lekarz zrobi to za mnie. Oczywiście, relacjonując to, mówią „ja już nawet u lekarzy różnych specjalności z tym byłam/em”, co sugeruje ich wysiłek. Owszem, ten wysiłek jest, ale polega on trochę na tym, jakby robić porządki w szafie, ale nie poprzez selekcję, składanie ubrań i stworzenie w niej przejrzystości lecz przez wepchnięcie za dużej ilości, najczęściej wcale nam już niepotrzebnych, rzeczy i upchnięcie ich siłą, aby tylko móc zamknąć drzwi szafy. No może i to jest jakieś wyjście, jeśli akurat ma przyjść z wizytą niespodziewany gość, który przed kwadransem dzwonił, że właśnie jest w okolicy. Jednak jeśli tego rodzaju system sprzątania jest naszym jedynym – możemy codziennie mieć kłopot ze znalezieniem potrzebnych spodni. I dalej, ten stan rzeczy łatwiej będzie ukryć przed gościem, obcymi. Trudniej jeśli zaprosimy kogoś do swojego domu czy życia na dłużej. Jeśli więc metafora z szafą miałaby zobrazować nasze starania w uzyskaniu kontroli w kwestii wagi, to poza szafą znajdą się jeszcze inne zakątki domu, w którym ład zaprowadzamy w podobny sposób. Będą to relacje społeczne, rozwój osobisty, praca, rodzina, miłość. Czyli szafki w kuchni, łazience, dywan, higiena osobista? Mamy wybór, możemy skupiać się jak poupychać rzeczy w szafkach lub zamieść coś pod dywan albo zmienić sposób, w jaki sprzątamy i korzystać z komfortu utrzymania porządku w domu w takim zakresie, który da nam dobre w nim życie. Jest to więc wybór pomiędzy ciągłym usuwaniem skutków a rozprawieniem się z przyczynami. Jeśli przyczyna jest w metodzie sprzątania – zmieńmy metodę. Wtedy i w szafie zrobimy wreszcie porządek. Jeśli nie radzimy sobie z otyłością, to bardzo prawdopodobne jest, że z czymś innym także. Oczywiście, można kupić większą szafę, zupełnie jak i zabieg liposukcji. Jednak ulga może być chwilowa, tę nową szafę zapełnimy na starych zasadach. Bo to jedyne, jakie mamy. Póki co.
Popularność: 25    Powrót

Komentarze

Więcej komentarzy na forum link


Tytuł
Odpowiedź
Imię/Nick
Wpisz kod z obrazka
Captcha

Załóż konto za darmo

Psycholog Klient
lub zaloguj
facebook
Co możemy zmienić na DobryPsycholog.pl?
aby lepiej odpowiadał Twoim potrzebom